Zadośćuczynienie za mobbing bez podatku.

To już kolejna – po wyroku NSA potwierdzającym zwolnienie od podatku odszkodowań za linie przesyłowe – dobra wiadomość dla osób, które dochodzą rekompensaty. Izba Skarbowa w Katowicach w interpretacji numer IBPBII/1/415-735/11/AŻ. Zadośćuczynienie takie jest zwolnione z podatku dochodowego na podstawie art. 21 ust. 1 pkt 3 ustawy o PIT.

W Strasburgu o odszkodowaniach za reprywatyzację.

W Europejskim Trybunale Praw Człowieka w Strasburgu czeka na rozpatrzenie sprawa znacjonalizowanej fabryki Plon. Spadkobiercy byłych właścicieli domagają się odszkodowania w wysokości 28 mln zł plus odsetki.
Sprawa była rozpoznawana przed polskimi sądami, które uznały, że wskutek zaniechania legislacyjnego (niewydania odpowiednich przepisów) nie ma podstaw prawnych do przyznania odszkodowania.
Dotąd EPTC wstrzymywał się z rozstrzygnięciem w sprawie, bo z Polski płynęły sygnały, że przygotowywane są stosowne przepisy o odszkodowaniach.
Jednak brak konkretnych działań ustawodawcy być może skłoni Trybunał do zajęcia wiążącego stanowiska.

Błędne świadectwo pracy podstawą do odszkodowania.

Dzisiaj będzie trochę nietypowo. Ale po kolei. Do napisania tego posta zainspirował mnie przypadek mojej koleżanki. W jej pracy właściciel nie miał w zwyczaju wypłacania wynagrodzenia za nadgodziny. Koleżanka więc skorzystała z prawa rozwiązania umowy z winy pracodawcy i odeszła z pracy. Jej szef natomiast postanowił wystawić jej świadectwo pracy w którym zapisał, że to on rozwiązuje umowę o pracę z winy pracownika, a powodem jest porzucenie pracy.
Pomijam etyczność takiego zachowania. Jeżeli jednak pracownik udowodni związek pomiędzy treścią świadectwa pracy a tym, że nie dostał z tego wyłącznie powodu innej posady może starać się o odszkodowanie. Nie jest prostym otrzymanie zaświadczenia od niedoszłego nowego pracodawcy o tym co było przyczyną niezatrudnienia. Jednak warto próbować i nie chodzi tylko o pieniądze ale i o możliwość zdyscyplinowania byłego szefa.

Znów można domagać się odszkodowania za sąsiedztwo lotniska.

Mieszkańcy Warszawy i okolic znów mogą domagać się odszkodowań za spadek wartości nieruchomości czy za przystosowanie budynków do trudnych warunków akustycznych.
W związku z podjęciem przez sejmik województwa mazowieckiego uchwały nr 76/11 właściciele nieruchomości położonych w obszarze ograniczonego użytkowania wokół lotniska mają 2 lata na dochodzenie swoich praw.

 

Podjęcie uchwały przecina dotychczasowe spory o możliwość uzyskiwania odszkodowań wywołane odmiennymi poglądami Naczelnego Sądu Administracyjnego i Sądu Apelacyjnego w Warszawie. Wcześniej NSA uznawał, że strefa ograniczonego użytkowania nie obowiązuje, co oznaczałoby, że rekompensaty się nie należą. Inne stanowisko zajmował Sąd Apelacyjny w Warszawie. Sam problem był ciekawy prawniczo, gdyż sądy nie mogły dojść do porozumienia i ustalić jednoznacznie czy prawo wprowadzające strefę ograniczonego użytkowania obowiązuje czy nie. Z odszkodowania za hałas zresztą co jakiś czas są problemy. Na przykład Sąd Okręgowy w Warszawie zwracał się do jednego z wydawnictw prawniczych z pytaniem czy jedna z ustaw jeszcze obowiązuje. http://wiadomosci.dziennik.pl/wydarzenia/artykuly/310984,sedzia-orzeka-zgodnie-z-komputerem-i-robi-bledy.html

 

Teraz jednak wątpliwości nie ma. Co więcej jeśli nawet wokół lotniska nie istnieje strefa ograniczonego użytkowania Sąd Najwyższy uznał, że można dochodzić na podstawie art. 435 kodeksu cywilnego (Sygn. akt II CSK 367/08). Są to na pewno dobre informacje dla sąsiadów lotnisk.

Zadośćuczynienie za falę w wojsku.

Ponad 139 tys. zł zadośćuczynienia przyznał Sąd Apelacyjny w Lublinie I Aca 540/11 żołnierzowi służby zasadniczej maltretowanemu przez żołnierza ze starszego rocznika. W wyniku zdarzenia w ramach tzw. fali poszkodowany doznał 20 procentowego uszczerbku na zdrowiu – rozpoznano u niego padaczkę pourazową. Wojsko wypłaciło 10,7 tys. zł jednorazowego odszkodowania za wypadek związany z pełnieniem czynnej służby wojskowej.

 

Poszkodowany przed Sądem Okręgowym w Lublinie dochodził zadośćuczynienia, renty i uznania, że pozwani odpowiadają na przyszłośc za skutki zdarzenia. Sąd I instancji zasądził solidarnie od Kamila Ł. (który był sprawcą fali) i Skarbu Państwa reprezentowanego przez dowódcę jednostki wojskowej ponad 139 tys. zł zadośćuczynienia i 19,8 tys. zł skapitalizowanej renty. Nałożył na pozwanych także obowiązek wypłaty renty comiesięcznej (622 zł) oraz ustalił ich odpowiedzialność na przyszłość za skutki zdarzenia.

 

Sąd Okręgowy uznał, że przełożeni mają zapewnić bezpieczeństwo żołnierzowi podczas odbywania zasadniczej służby wojskowej. Sąd Apelacyjny utrzymał ten wyrok w mocy.

Nowe zasady obliczania odszkodowań za wywłaszczenie.

Od 26 sierpnia 2011 roku obowiązują nowe zasady obliczania odszkodowań za wywłaszczone grunty. W dwóch artykułach przeczytałem dwa odmienne stanowiska: że nowe zasady są korzystniejsze i, że są mniej korzystne od obecnych. Kto zyska a kto straci na nowych wyliczeniach?

 

Zgodnie z nowym prawem wartość nieruchomości określana będzie na podstawie cen transakcyjnych, pochodzących z rynków nieruchomości właściwych dla wycenianej nieruchomości, np. mieszkaniowych, rolnych, przemysłowych.

 

Ponadto odstąpiono od zasady, że wartość nieruchomości automatycznie powiększa się o 50 proc. Tera o podwyższeniu wartości nieruchomości każdorazowo decydować rzeczoznawca, który będzie mógł wartość podnieść o dowolny procent aż do 50%.
Rzeczoznawca , ustalając wartość rynkową będzie albo uwzględniał ceny transakcyjne uzyskiwane ze sprzedaży nieruchomości pod drogi albo wyceniał nieruchomość według dominującego w danej okolicy przeznaczenia.

 

Zyskają ci, którzy mają nieruchomości budowlane w dużych miastach i okolicach. Ich wartość jest większa od wartości nieruchomości drogowych. Nawet jeśli odszkodowanie nie zostanie zwiększone o 50% pieniędzy powinno być więcej.

 

Stracą właściciele nieruchomości rolnych czy leśnych, których wartość jest niższa niż tzw. nieruchomości drogowych. Biorąc pod uwagę, że większość dróg budowanych jest poza dużymi miastami wprowadzona zmiana ogólnie ogranicza wysokość wypłacanych odszkodowań.

Odszkodowanie za linie przesyłowe bez podatku

Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku II FSK 654/10 uznał, że odszkodowania za linie przesyłowe są zwolnione z podatku dochodowego. Zdaniem NSA 21 ust. 1 pkt 120 lit. a ustawy o PIT ulga podatkowa przysługuje także osobom otrzymującym odszkodowanie z tytułu ustanowienia służebności przesyłu, gdyż jest to odmiana służebności gruntowej.

 

Jest to dobra wiadomość dla osób mających na swoich nieruchomościach linie przesyłowe. Najbliższe miesiące pokażą czy to przeczenie to początek nowej linii orzeczniczej czy jest to tylko incydentalne rozstrzygnięcie.

Zadośćuczynienie za śmierć bliskich.

Osoba, która doznała naruszenia swoich dóbr osobistych wskutek śmierci osoby bliskiej może domagać się ich ochrony, a w konsekwencji przyznania zadośćuczynienia jeżeli do naruszenia dóbr osobistych doszło w czasie kiedy nie obowiązywał art. 446 §4 k.c. To sedno rozstrzygnięcia Sądu Apelacyjnego w Warszawie.

Karol Pachnik*

Powódka domagała się zadośćuczynienia z tytułu naruszenia jej dóbr osobistych spowodowanych śmiertelnym pobiciem jej syna. Sąd Okręgowy w Warszawie powództwo w całości oddalił uzasadniając, że powódka nie może domagać się zadośćuczynienia, gdyż treść art. 446 §3 k.c. przewiduje tylko przyznanie odszkodowania a szkoda nie została wykazana. Natomiast art. 446 §4 k.c., którego treść pozwala na zasądzenie zadośćuczynienia za krzywdę związaną ze śmiercią osoby najbliższej nie mogła mieć zastosowania gdyż nie obowiązywał on w czasie zdarzenia uzasadniającego wytoczenie powództwa.

 

W wyniku apelacji sprawą zajął się Sąd Apelacyjny w Warszawie. W zapadłym wyroku sąd zmienił wyrok sądu I instancji i zasądził solidarnie od pozwanych kwotę stu tysięcy złotych tytułem zadośćuczynienia za naruszenie w wyniku śmierci osoby bliskiej dóbr osobistych powódki.

 

Jednocześnie Sąd Apelacyjny potwierdził istnienie m.in. takiego dobra osobistego jak prawo do macierzyństwa, które jest zagwarantowane już na poziomie konstytucyjnym.

 

W ustnych motywach wyroku sądu II instancji sędzia M. Manowska uzasadniła, że w sytuacji jeśli nie obowiązywał art. 446 §4 k.c. powódka była uprawniona do wytoczenia powództwa w oparciu o art. 24 k.c. i mogła domagać się z tego tytułu zadośćuczynienia.

Orzeczenie jest prawomocne.

Wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 8 lipca 2011 r. sygn. akt VI Aca 39/11

Odszkodowanie za zwolnienie z pracy w amerykańskim stylu.

Niedawno przeczytałem bardzo niepokojący artykuł.

 

W skrócie: kelner w jednej z sieci restauracji przyniósł klientowi pół miski zupy, za którą nie chciał zapłaty – traktując to jako promocje firmy. Zapytany przez klienta czy nie będzie miał przez to problemów nieopacznie odparł, że nie bo menedżera nie ma tego dnia w pracy. Po czasie kelner oszacował, że ta zupa na zniżkę pracowniczą mogła kosztować około 60 groszy.

 

Przy stoliku siedział wiceprezes spółki zarządzającej siecią restauracji. Zawołał kelnera i podał mu do ucha telefon. Dyrektor regionalny przekazał kelnerowi, że już nie pracuje w przedsiębiorstwie i może się zbierać do domu. Dodatkowo chciał wpisać kelnera na czarną listę spółki.

 

W amerykańskich filmach możemy obejrzeć jak szef mówi do pracownika: Zwalniam cie!, po czym wyrzuca go z biura. Takie rozwiązania umów są niezgodne z polskim prawem – w art. 30 ust. 3 kodeksu pracy zapisano obowiązek pisemnego rozwiązania umowy o pracę.

 

Tylko pisemne rozwiązanie umowy o pracę jest niewadliwe. Wśród prawników trwają spory o to, czy ustne rozwiązanie umowy o pracę w ogóle powinno wywoływać skutki prawne. Sąd Najwyższy w jednym ze swoich orzeczeń z 29 czerwca 2010 r. o sygnaturze I PK 55/10 uznał, że od ustnego wypowiedzenia umowy o pracę przysługuje odwołanie do sądu pracy.

 

Przed sądem pracownik może domagać się przywrócenia do pracy albo odszkodowania w wysokości nie wyższej niż równowartość 3ch pensji.

 

Dodatkowo wpisanie pracownika na „czarną listę” może prowadzić do sytuacji dyskryminacji w zatrudnieniu. W takim przypadku może on żądać odszkodowania w wysokości co najmniej minimalnego wynagrodzenia za pracę.

Kto zapłaci firmom energetycznym za akcyzę?

Uchwałą Naczelnego Sądu Administracyjnego z 22 czerwca 2011 roku (sygn. akt I GPS 1/11), pozbawiono przedsiębiorstwa energetyczne prawa do zwrotu akcyzy, która została pobrana niezgodnie z prawem w latach 2006-2009. Orzeczenie to tylko pozornie kończy spór z fiskusem.

Karol Pachnik*

Sędzia sprawozdawca Andrzej Kisielewicz powiedział, że niedopuszczalne są świadczenia, których wyłącznym następstwem byłoby niczym nieuzasadnione przysporzenie po stronie podmiotów prywatnych. Wykorzystywanie tych roszczeń w innych celach, np. jako środka umożliwiającego wzbogacenie się powinno być ocenione, jako nadużycie prawa niekorzystające z ochrony konstytucyjnej (źródło PAP). Tym samym Naczelny Sąd Administracyjny przyjął, że słusznym jest niezgodne z prawem – co stwierdzono w wyroku Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości – wzbogacenie się budżetu państwa dzięki poborowi akcyzy.

 

Jak się wydaje argumentacja taka to mimo wszystko jak sadzę manipulacja argumentacyjna, mająca chronić budżet państwa, a nie konstytucyjne zasady państwa prawnego i słuszny interes obywateli. Tezę tę wzmacnia, okoliczność, że Trybunał Konstytucyjny w wyroku z 13 czerwca 2011 roku (sygn. akt SK 41/09) nie ugiął się przed argumentacją o nadmiernych obciążeniach wynikłych z roszczeń odszkodowawczych (w pesymistycznych prognozach było to ok. 40 mld złotych) i orzekł o niekonstytucyjności pozbawiania prawa do odszkodowania części wywłaszczonych byłych właścicieli tzw. gruntów warszawskich.

 

Uchwała NSA spełnia rolę prawotwórczą nadając określeniu nadpłaty inne znaczenie niż możliwe do uzyskania – bez kłopotów interpretacyjnych – przy zastosowaniu reguł wykładni logiczno-językowej.

 

Podjęte rozstrzygnięcie w istocie jednak nie pozbawia roszczeń przedsiębiorstw energetycznych. Zgodnie z orzecznictwem ETS państwo członkowskie musi zrekompensować szkody poniesione przez podatnika, przykładowo w następstwie spadku sprzedaży opodatkowanego towaru (Hans Just, 68/79), a przedsiębiorcy mogą występować z roszczeniami o naprawienie szkody wyrządzonej przez organy państwa nałożeniem nienależnych opłat niezależnie od tego czy opłaty te zostały „przerzucone” na inne osoby (Société Comateb i in., C-192/95 do C-218.95).

 

Zasadą jest, że zwrot nienależnie pobranych opłat powinien nastąpić w oparciu o krajowe regulacje dotyczące świadczeń nienależnych. Zachowane przy tym muszą zostać reguły skuteczności oraz niedyskryminacji. Co więcej w przypadku nie uzyskania pełnej rekompensaty możliwe jest wystąpienie o wynagrodzenie poniesionej szkody zgodnie z zasadami odpowiedzialności odszkodowawczej państw. Ten wariant niewątpliwie wpłynąłby na postrzeganie w Unii Europejskiej standardów praworządności prezentowanych w orzecznictwie polskiego sądownictwa administracyjnego.

 

Orzeczenie:
Uchwała pełnego składu Izby Gospodarczej Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 22 czerwca 2011 roku (sygn. akt I GPS 1/11).

Teks pierwotnie ukazał się w serwisie Lex.pl