Odszkodowanie za zwolnienie z pracy w amerykańskim stylu.

Niedawno przeczytałem bardzo niepokojący artykuł.

 

W skrócie: kelner w jednej z sieci restauracji przyniósł klientowi pół miski zupy, za którą nie chciał zapłaty – traktując to jako promocje firmy. Zapytany przez klienta czy nie będzie miał przez to problemów nieopacznie odparł, że nie bo menedżera nie ma tego dnia w pracy. Po czasie kelner oszacował, że ta zupa na zniżkę pracowniczą mogła kosztować około 60 groszy.

 

Przy stoliku siedział wiceprezes spółki zarządzającej siecią restauracji. Zawołał kelnera i podał mu do ucha telefon. Dyrektor regionalny przekazał kelnerowi, że już nie pracuje w przedsiębiorstwie i może się zbierać do domu. Dodatkowo chciał wpisać kelnera na czarną listę spółki.

 

W amerykańskich filmach możemy obejrzeć jak szef mówi do pracownika: Zwalniam cie!, po czym wyrzuca go z biura. Takie rozwiązania umów są niezgodne z polskim prawem – w art. 30 ust. 3 kodeksu pracy zapisano obowiązek pisemnego rozwiązania umowy o pracę.

 

Tylko pisemne rozwiązanie umowy o pracę jest niewadliwe. Wśród prawników trwają spory o to, czy ustne rozwiązanie umowy o pracę w ogóle powinno wywoływać skutki prawne. Sąd Najwyższy w jednym ze swoich orzeczeń z 29 czerwca 2010 r. o sygnaturze I PK 55/10 uznał, że od ustnego wypowiedzenia umowy o pracę przysługuje odwołanie do sądu pracy.

 

Przed sądem pracownik może domagać się przywrócenia do pracy albo odszkodowania w wysokości nie wyższej niż równowartość 3ch pensji.

 

Dodatkowo wpisanie pracownika na „czarną listę” może prowadzić do sytuacji dyskryminacji w zatrudnieniu. W takim przypadku może on żądać odszkodowania w wysokości co najmniej minimalnego wynagrodzenia za pracę.

Leave a reply

Your email address will not be published.

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>